Aktualności

Imigracja szkodzi Wielkiej Brytanii

Masowa imigracja negatywnie wpływa na standardy życia w UK, przede wszystkim na dostęp do służby zdrowia i szkolnictwa.

Korzyści ekonomiczne również nie są zbyt duże – przekonuje emerytowany profesor Uniwersytetu Cambridge.


Robert Rowthorn, długoletni doradca rządowy, w swoim opracowaniu przekonuje, że masowa imigracja w UK powoduje wiele negatywnych czynników – m.in. przeludnienie miast. Wzrost populacji w popularnych ośrodkach miejskich utrudnia dostęp do służby zdrowia i szkolnictwa.

Dziennikarze chętnie podkreślają, że jest to pierwszy z raportów, który tak stanowczo podkreśla negatywne skutki masowej obecności imigrantów w Wielkiej Brytanii. Wcześniej większość opracowań skupiało się raczej na pozytywnej roli imigracji zwłaszcza w kontekście gospodarczym. Ich autorzy przypominali, że przecież imigranci płacą spore podatki i chętnie podejmują pracę na stanowiskach, które przez Brytyjczyków są raczej omijane z daleka.

Różne punkty widzenia

Tak naprawdę wychodzi na to, że raportów naukowych jest tak wiele, że każdy znajdzie w nich coś „pod siebie”. Jesienią ubiegłego roku dwaj naukowcy z University College London przekonywali w swojej pracy o bardzo dużym pozytywnym wpływie imigrantów na finanse publiczne Wielkiej Brytanii.

Najnowszy raport Roberta Rowthorna z pewnością przypadnie do gustu redakcji „Daily Mail”, która publikując jego wnioski podkreśla ich naukowe pochodzenie. Sam Robert Rowthorn przekonuje, że Wielka Brytania długofalowo może nie mieć żadnych korzyści z masowej imigracji. Jeśli nawet takowe wystąpią, to i tak zostaną pochłonięte przez rosnące koszty utrzymywania szkolnictwa służby zdrowia, czy zmian cenowych na rynku nieruchomości.

- Nadmierny wzrost populacji zawsze powoduje przeludnienie, które z kolei wpływa na obniżenie standardów życia w danych kraju. Jeśli już szukamy plusów imigracji to faktycznie można je widzieć w tym, że populacja Wielkiej Brytanii odmładza się, czyli mamy więcej mieszkańców w młodym wieku. To powoduje, że rośnie grupa osób w wieku produkcyjnym, którzy mogą swoją pracą wspomagać seniorów – mówi Robert Rowthorn.

Były doradca Międzynarodowego Funduszu Walutowego zwraca też uwagą na inny problem. – Imigranci generalnie szukają pracy, ale jeśli do naszego kraju przyjeżdżają osoby, które nie są zainteresowane pracą, to wtedy mamy do czynienia z problemem. Podobnie jeśli większość przyjezdnych obejmuje tylko najniżej opłacane stanowiska. Wtedy korzyści gospodarcze nie są zbyt duże – mówi Rowthorn.

74-letni profesor w swoich prognozach zakłada, że wskaźnik migracji dla obywateli z krajów UE będzie się wahał na poziomie 130 tys. osób rocznie. Jego zdaniem liczba Polaków przyjeżdżających do UK powinna spadać, z uwagi na wzrost gospodarczy w Polsce. Jednak lukę z pewnością zastąpią imigranci z biedniejszych krajów byłego bloku wschodniego, przede wszystkim z Bułgarii i Rumunii.

Małgorzata Słupska, MojaWyspa.co.uk

Autor:

powrót


Ogłoszenia o pracę

Ostatnio na forum